Indianie Anasazi - wielcy
architekci, kanibale, czy zwykli rolnicy i garncarze?
       Na początku był Stwórca, Tewa, który panował nad
przestrzenią i czasem a jego mocą było Słońce. On to stworzył gwiazdy i
planety, a także wszelkie stworzenia. Jednak istoty te walczyły między sobą
i nie potrafiły zrozumieć znaczenia
życia danego im przez Stwórcę, więc posłał im na pomoc Kobietę (Babcię) - Pająka, która
wyprowadziła je do nowego świata, bliżej powierzchni Ziemi, gdzie mogli żyć jak
chcieli. Tam zauważyli, że ich ciała przybrały kształty niedźwiedzia, wilka,
królika i innych zwierząt, ale dalej walczyli między sobą i zabijali się
wzajemnie, dalej nie zrozumieli sensu i znaczenia życia. Więc Tawa posłał znowu
Babcię-Pająka, która wyprowadziła ich do trzeciego świata, bardzo blisko
powierzchni Ziemi. Ale i tu większość ludzi zaczęła robić złe rzeczy i tylko
niektórzy żyli dalej tak, jak ich nauczyła Babcia-Pająk. Widząc to Tewa, posłał
znowu Babcię-Pająka, aby poprowadziła tych dobrych ludzi, którzy rozumieli sens
i znaczenie życia, do małego otworu u szczytu trzeciego świata i poprzez dziurę
zwaną sipapu wyprowadziła ich na powierzchnie Ziemi, do czwartego świata. Tu
Ptak Przedrzeźniacz siadł obok
Babci-Pająka i podzielił ludzi na Hopi, Zuni, Pima, Białych Ludzi i inne
plemiona i narody wysyłając ich w różnych kierunkach świata, który stworzył dla nich Tewa.
Taka jest opowieść Indian Hopi, współczesnych
potomków tradycji Anasazi, o pojawieniu się ludzi. Plemiona Hopi, Zuni, Pima,
Papago to żyjący dzisiaj potomkowie wielkich prekolumbijskich tradycji
kulturowych południowego zachodu Ameryki Północnej. Należały do nich głównie
tradycje: Anasazi, Hohokam, Mogollon, a także mniejsze: Patayan (Hakataya) i
Fremont. Rozwijały się one na terenie dzisiejszych stanów Colorado, Utah, Nowy
Meksyk i Arizona (tzw. Four Corners) w USA, a na południu wkraczały do
meksykańskich stanów Sonora oraz Chihuahua. Jest to teren o bardzo suchym
klimacie, miejscami ma charakter półpustynny lub pustynny, stąd wielce
zastanawiający jest fakt, że ludy tam żyjące zdołały wytworzyć tak wysoko
rozwinięte społeczności, których niemym świadkiem pozostają do dziś wielkie
puebla (pueblo w języku hiszpańskim oznacza wioskę), niczym średniowieczne
zamki wznoszące się w niedostępnych miejscach.
Dzięki jednak takiemu
klimatowi zdołało się zachować wiele artefaktów wykonanych z substancji
organicznych, jak np. wyplatane z włókien i pędów roślinnych kosze i sandały,
ale także belki drewniane stanowiące konstrukcję chat, bardzo pomocne przy
datowaniu dendrochronologicznym.
Architekci i budowniczowie
Indianie
Anasazi początkowo mieszkali w ziemiankach i półziemiankach - był to tzw. okres
Wyplataczy Koszyków, który trwał od przełomu er do końca VII wieku n.e.
Wewnątrz takich chat znajdowało się palenisko, jamy zasobowe oraz często tzw. sipapu
- otwór w podłodze, który zgodnie z wierzeniami współczesnych Indian Pueblo
jest mistycznym miejscem, z którego wydostali się ich przodkowie z podziemnego
świata do tego, który istnieje obecnie.
Pod koniec okresu Wyplataczy
Koszyków oraz w następującym bezpośrednio po nim okresie Pueblo, Anasazi
wznosili już wielkie miasta - puebla, budowane z drewna, cegły suszonej i kamienia. Oprócz domostw znajdowały się tam także
naziemne pomieszczenia magazynowe, natomiast wewnątrz łuku zakreślonego przez
budynki znajdował się plac, z jamami zasobowymi oraz ceremonialnymi kivami.
Kiva to rodzaj pomieszczenia kultowo - ceremonialnego, który
funkcjonował już w okresie Wyplataczy Koszyków.
Kiva
prawdopodobnie ewoluowała z dawnych mieszkalnych ziemianek; służyła jako
miejsca spotkań męskich członków rodziny lub klanu. Cały czas wznoszono je na
planie kolistym, zasadniczo w całości skryte pod powierzchnią ziemi. Do środka
wchodzono podobnie jak w zwykłych domostwach przez dach lub też z boku. Dachy
zbudowane były z drewnianych belek, z tym że w okresie Pueblo dach były
podtrzymywany przez kamienne podpory, które zastąpiły wcześniejsze drewniane
słupy. Ściany wewnątrz były pokryte
rysunkami i malowidłami, najczęściej w kolorach czarnym i białym przedstawiające znaki geometryczne, postacie
ludzi i zwierząt oraz różne symbole, najprawdopodobniej o znaczeniu magicznym i
religijnym. Większe kivy, służyły zdaniem niektórych badaczy, za miejsce
ceremonii dla całej społeczności, natomiast mniejsze kivy to miejsca spotkań
religijnych danego klanu lub rodziny.
a)
b)
a),
b) Puebla w Mesa Verde.
Puebla to
często kilkupiętrowe konstrukcje, z tym że najniższe piętra przeznaczone były
na magazyny, natomiast wyższe funkcjonowały jako mieszkania poszczególnych
rodzin. Dachy pomieszczeń niższych poziomów tworzyły taras dla cofniętych nieco
wyższych pięter. Ściany niższych pięter były grubsze niż ściany z wyższych
poziomów, natomiast dachy zbudowane były z drewnianych belek, stanowiąc solidna
podłogę dla wyższych pięter - można to przyrównać do dzisiejszych bloków
mieszkalnych. Na wyższe poziomy można się było dostać tylko po drabinach. Spełniało
to pewne walory obronne, ponieważ w razie zagrożenia wciągano drabiny, mogąc
się skutecznie bronić (zresztą wiele osób twierdzi, że widoczne z daleka puebla
skalne przywodzą im na myśl średniowieczne obronne zamki z Europy). Komunikacja
pomiędzy poszczególnymi domostwami odbywała się po dachach. Najniższe piętra miały mniej otworów
okiennych lub też nie miały ich wcale, natomiast wyżej więcej było okien i
drzwi, często w kształcie wydłużonego trapezu lub kształtem przypominające
dziurkę od klucza. Na dziedzińcu lub na
wyższych piętrach puebli znajdowały się także ceremonialne kivy zróżnicowane
pod względem wielkości.
Stopniowo
puebla zaczęto wznosić w miejscach trudno dostępnych, np. na zboczach stromych
gór. Prawdopodobnie chodziło o naturalne warunki obronne domostw, ale także
magazynów z zapasami żywności, cennej i wyprodukowanej wielkim nakładem pracy,
w tak trudnym przecież rolniczo terenie. Istnieje kilka teorii mówiących o
zagrożeniach ze strony biedniejszych grup ludzkich z tego obszaru, albo też
przed najazdami koczowniczych Apaczów i Nawahów.
W
niektórych rejonach, jak Canyon De Chelly (Arizona), Mesa Verde (Colorado)
czy Chaco Canyon (Nowy Meksyk) budowano
wielkie skalne miasta i szereg mniejszych osad w ich pobliżu połączonych
systemem dróg. Bodaj najsłynniejszym regionem,
w którym budowano puebla Anasazi jest Chaco Canyon w stanie Nowy Meksyk.
W kanionie tym pozostały ruiny około
300 małych osad i 12 wielkich puebli rozmieszczonych na długości około
piętnastu kilometrów. Ten teren podobnie jak Mesa Verde i wiele innych
stanowisk z południowego zachodu USA, są obecnie miejscami prawnie chronionymi,
jako rezerwaty i parki narodowe.
Poszczególne osiedla w Chaco
Canyon były połączone drogami, które wychodziły także poza jego obręb na odległość
do 100 kilometrów. Największym pueblem w kanionie jest Pueblo Bonito. Jest ono
uformowane w kształcie ogromnej litery D i położone pod wielkim skalnym
urwiskiem. Datowanie belek drewnianych pozwala
umieścić początek budowy tego miejsca na rok 919 natomiast ukończono je w roku
1085. Miało ono wtedy największą powierzchnię
- ponad 1 hektar i około 1200 mieszkańców. Liczbę czworobocznych pomieszczeń
mieszkalnych szacuje się na blisko 800; wśród nich i na dziedzińcu znajdowały
się liczne kivy, w tym jedna wielka kiva na placu skierowanym ku rzece. Do
miasta wchodziło się po drabinach przerzuconych przez mury. Niektórzy
archeolodzy utrzymują, że Chaco Canyon, a zwłaszcza Pueblo Bonito mogło być
centrum kultu, ale także ważnym ośrodkiem handlu towarami luksusowymi, np.
turkusami. Inni twierdzą, że skalne miasta w Chaco Canyon rozwinęły się pod
wpływem kontaktów z Mezoameryką, a zwłaszcza z kupcami meksykańskimi, tzw.
pochteca.
Z drugiej strony nie znaleziono
cmentarzyska w Pueblo Bonito, ani w jego pobliżu, a wiadomo, że ludność Anasazi
nie stosowała obrządku pogrzebowego nieuchwytnego metodami archeologicznymi,
więc może miejsce to służyło tylko do zgromadzeń, uroczystości religijnych lub
może stanowiło jakąś formę refugium dla ludności zamieszkującej mniejsze osady.
Jednak wszystko są to hipotezy nie poparte przekonującymi dowodami i dzisiaj
fenomen Chaco dalej zastanawia i pobudza wyobraźnię wielu ludzi, nie tylko
naukowców badających starożytne kultury.
Plan
Puebla Bonito w Chaco Canyon.
Ludożercy
Niezmiernie
dziwnym wydaje się fakt, że tak wysoko rozwinięta społeczność mogła dopuszczać
się okrutnych i odrażających z naszego punktu widzenia praktyk
kanibalistycznych. Ślady takich zachowań Indian Anasazi, znaleziono na wielu
stanowiskach z Południowego Zachodu, m.in. z obszaru Mancos Canyon w Colorado.
Znaleziono tam liczne porozrzucane i niekompletne szkielety, często noszące
ślady nacinania lub nadpalenia. Anasazi grzebali swoich zmarłych w obrządku
szkieletowym, wyposażając w dary grobowe, jak np. ceramikę, ozdoby, broń.
Dlaczego więc niektórych osobników potraktowano w sposób "szczególny" po prostu
ich zjadając? Istnieje wiele teorii na ten temat, ale niezwykle trudno jest
powiedzieć jedynie na podstawie milczących znalezisk archeologicznych czy do zjedzenia
współplemieńca lub wroga popychały Indian wierzenia religijne, rytuały, głód a
może po prostu chęć "zasmakowania" ludzkiego mięsa? Faktycznie mówi się o
wielkiej suszy na omawianym obszarze w drugiej połowie wieku XIII, kiedy to
Anasazi wznosili wiele skalnych miast, dla ochrony siebie i swoich zbiorów, ale
brak przekazów pisanych uniemożliwia stwierdzenia czy było to powodem
kanibalizmu wśród Indian Anasazi.
W każdym
bądź razie nie zadowalano się tylko mięsem, ale jak wskazują specyficzne ślady
nacinania na kościach i ich rozbijania, dobierano się także do pożywnego szpiku
i mózgu. Stwierdzono także liczne ślady opiekania i wygładzania kości, co
wskazuje z kolei na prawdopodobne ich gotowanie w naczyniach. W samych
naczyniach ceramicznych oraz w zachowanych
odchodach ludzkich znaleziono także ślady mioglobiny człowieka (białka obecnego
w sercu i mięśniach szkieletowych).
Należy jednak podkreślić, że przypadki ludożerstwa
zdarzały się stosunkowo rzadko wśród Anasazi i na pewno nie mogą stanowić całościowego
obrazu ich kultury, a jedynie jej fragment i jedną z wielu części składowych,
świadcząc o jej złożoności.
Rolnicy
i wytwórcy ceramiki
Jak
jednak wiadomo to nie ludzkie mięso, ale pokarm roślinny w postaci kukurydzy,
dyni, fasoli i innych uprawianych tam roślin stanowiły podstawę wyżywienia
ludności Anasazi. Rolnictwo uzupełniane było zbieractwem i myślistwem, ale to
właśnie uprawa roli była podstawą gospodarki ludności tej kultury. Jednak podstawowe pytanie, jakie ciśnie się na
usta, jest następujące: jak ówcześni ludzie radzili sobie z uprawą roli w tak
trudnych przecież i dla współczesnego rolnictwa terenach i warunkach
środowiskowych? Niewątpliwie rolnictwo na omawianym obszarze wymagało ciężkiej
i zorganizowanej pracy wielu ludzi i
pewnych przekształceń terenu. Nie było zbyt dużego problemu z uprawami przy
zbiornikach wodnych, jednak do uprawy roślin na dalej od nich położonych
terenach należało budować kanały nawadniające, bo nie można było liczyć na
regularne i częste opady w tym suchym i jałowym klimacie.
Można
wyróżnić dwa główne typy terenów rolniczych na Południowym Zachodzie: pierwszy
to zalewowe doliny rzek i strumieni, gdzie występowały z reguły dość żyzne
gleby, drugi natomiast to stoki wzniesień i gór, gdzie opadów co prawda było
więcej, ale za to gleby mniej urodzajne.
Żeby poradzić sobie z tymi
warunkami ówcześni ludzie budowali kanały irygacyjne, terasy i zapory na
stokach. Datowanie najstarszych zbadanych kanałów irygacyjnych z tego regionu
to około 130 rok n.e. Istnienie kanałów jest potwierdzone także w hiszpańskich
źródłach pisanych. Baltazar de Obregon, pisał w 1565 roku o kanałach we
wschodniej Sonorze, natomiast Antonio de Espejo, w swoim opisie pochodzącym z
1582 roku podaje, że Indianie z puebli w Nowym Meksyku uprawiają sezonowo
kukurydzę, fasolę, tytoń i inne rośliny w obfitości, zależnej jednak od opadów
deszczu, ale też od kanałów nawadniających ich pola. Kanały nawadniające znane
są także z etnograficznych badań z XIX i XX wieku nad gospodarką plemion Hopi,
Zuni i innych plemion Pueblo, które także wykorzystywały je do uprawy ziemi.
Wiele bowiem z tych kanałów przetrwało i było eksploatowanych w czasach
kontaktów z Europejczykami, inne zostały opuszczone wcześniej i ich ślady są
oczywiście słabiej uchwytne w terenie.
Drugim typem terenu, na którym
uprawiano rośliny były stoki wzniesień i gór, a właściwie tarasy uprawne
zbudowane na stokach wzgórz, ale także na zboczach dolin rzecznych, a nawet
większych kanałów nawadniających. Budowane były z kilku warstw kamieni i kawałków
skał, które miały zatrzymywać ziemie i osady "zsuwające" się w dół;
wykorzystywano ziemię ze stoku, ale także przynoszono ją specjalnie z terenów
niżej położonych. Tarasy były jednak rzadziej stosowane niż kanały
nawadniające.



Przykłady
ceramiki tradycji Anasazi i kultury Mimbres.
Poza ciężką pracą Anasazi mieli
także czas na wykonywanie i zdobienie przepięknej ceramiki. Częstym motywem
ornamentacyjnym są malowane czarnym kolorem na białym tle wzory geometryczne, np. zygzaki, trójkąty.
Typowe formy to misy i naczynia garnkowate i wazowate, dzbanki z jednym uchem i
kubki, czasem z otworem w uchu.
Występują także naczynia zoomorficzne, często w kształcie
ptaków. W kolejnych fazach okresu Pueblo zwiększa się różnorodność form naczyń
i ich dekoracji, wykonywanej m.in. z użyciem koloru czerwonego na pomarańczowym
tle.
Widoczne są także wpływy tradycji Anasazi na inne kultury,
jak np. na kulturę Mimbres, lokalnego odgałęzienia tradycji Mogollon. Widoczne
jest to w ceramice Mimbres - częste były tu motywy przedstawiające połączone
postacie zwierząt i ludzi, malowane kolorem czarnym lub czerwonym na białym
tle. Innym motywem były postacie ludzi i zwierząt z elementami geometrycznymi
wkomponowanymi w ich przedstawienia. Większość takiej ceramiki pochodzącej z
grobów była dziurawiona, prawdopodobnie w celach rytualnych. Atrakcyjność tej
ceramiki dla współczesnych kolekcjonerów
dzieł sztuki doprowadziła do splądrowania wielu stanowisk tradycji Mogollon i
Anasazi.
Jak można więc określić Indian
Anasazi? Czy byli oni ludożercami, wspaniałymi architektami, czy też tylko
rolnikami, wytwarzającymi pięknie zdobioną ceramikę? Jak widać na kulturę
składają się różne czynniki i trzeba dany lud, kulturę, czy plemię rozpatrywać
z różnych stron. Badacz nie powinien skupiać się na jednym aspekcie, ale
patrzeć całościowo, przez pryzmat wszystkich dostępnych informacji, aby
możliwie wiernie zrekonstruować prehistoryczne kultury, szczególnie jeśli nie
ma o nich informacji pisanych, lub są one bardzo skąpe. Wtedy np. Indianie
Anasazi będą postrzegani nie tylko jako ludożercy, ale także jako wytrawni
budowniczowie, zwykli ludzie uprawiający rolę i wytwórcy pięknie zdobionej ceramiki.
Literatura:
J.J.
Brody, The Anasazi: Ancient Indian People of the American Southwest, New
York, 1990.
D. Snow, E. Benson, M. Coe, Wielkie kultury świata -
Ameryka prekolumbijska, Warszawa, 1997.
D.G.
Pike, Anasazi: Ancient People of the Rock, New York, 1974.
J.
Kanter, Survival Cannibalism or Sociopolitical Strategy?, [w:] Society for American Archaeology Annual Meeting, 1996.